wycieczkowo-superowo

podróże z pasją

Holandię odwiedzają tysiące turystów, zachwycając się swobodami obywatelskimi, łatwym dostępem do ciasteczek z haszyszem. Jedni podziwiają architekturę inni natomiast swe kroki kierują w pierwszej kolejności do Van Gogha czy Rembranta. Amatorzy świecidełek również znajdą coś dla siebie np. w postaci szlifierni diamentów które można zwiedzać a przy okazji nabyć jakiś drobiazg z tą cenną odmianą węgla. Sam Amsterdam można zwiedzać na wiele sposobów – gdzie nie omieszkam zaprosić na taką podróż sentymentalną przy jakiejś najbliższej okazji. Dziś natomiast – gdy za oknem nie koniecznie ciepło i kolorowo a dzień krótki raczej zachęca do zadumy i wspomnień, chciałbym wszystkich chętnych zaprosić do jednego z najpiękniejszych ogrodów świata. Lisse to niewielka miejscowość gdzie w roku 1950 otworzono ogromny ogród i rozpoczęto eksponowanie kwiatów które swe piękno pokazują tylko na wiosnę i to przez krótki okres. Keukenhof czyli ogród kuchenny stanowił dawniej część posiadłości holenderskiej księżnej Jakoby z Bawarii, która w tej właśnie okolicy spędzała najwięcej swego czasu. Tutaj polowała, a przede wszystkim zbierała zioła do zamkowej kuchni. Dziś mało kto wie, że te delikatne kwiaty cebulkowe, którymi dziś chwalą się Holendrzy na całym świecie, pierwotnie do Europy sprowadził cesarz niemiecki, król czeski Rudolf II. Niestety w warunkach praskich gdzie pierwotnie były eksponowane nie znalazły zainteresowania i popadły w niełaskę. Być może ich krótki żywot przyczynił się wówczas do odrzucenia z europejskich ogrodów. Dziś tulipany ale również hiacynty, krokusy, żąkile przeżywają ponowny swój renesans. Pobliskie giełdy kwiatowe sprzedają cebulki jak i kwiaty ciętę na cały świat ale prawdziwe piękno i różnorodność odmian trzeba zobaczyć samemu.Co roku inny jest motyw przewodni wg którego układane są jeszcze jesienią roku poprzedniego cebulki o określonej barwie i odmianie. Na wiosnę, gdy nadejdzie pora kwitnienia tworzą one barwną mozaikę  nie trwałą, stąd też tak niezwykle cenną. W granicach ogrodu można zobaczyć całe pola tulipanów, które okalają najbliższą okolicę. Poniżej kilka zdjęć z poprzedniego sezonu – zachęta na wyjazd by samemu doznać tej kolorowej ekstazy kwiatowej oraz link do innego wyjazdu w tamtym kierunku .

kwiaty 2 kwiaty 3 kwiaty 4 kwiaty 5 kwiaty 6 kwiaty 7 kwiaty 8 kwiaty 9 kwiaty 10 kwiaty 11 kwiaty 12 kwiaty 14

       Święto patrona Litwy Św. Kazimierza narodziło się w XVII w., ale w XIX w. przekształciło się w jarmark, który do tej pory jest prawdopodobnie największym wydarzeniem podobnego typu nie tylko na Litwie, ale i w krajach sąsiednich. Są to jarmarki odpustowe tzw. „KAZIUKI” w dzień patrona Litwy a wcześniej Rzeczypospolitej Obojga Narodów – Św. Kazimierza, zmarłego 4 marca 1484 roku w Grodnie niespełna 26-letniego królewicza, niedoszłego następcy tronu po Kazimierzu Jagiellończyku. W jego trakcie odbywały się pochody na czele z kuglarzami i przebierańcami. Kaziuki miały miejsce na Placu Katedralnym, a od 1901 roku na Placu Łukiskim. W okresie międzywojennym pochód otwierał przebrany za św. Kazimierza wilnianin.

   Trzydniowe święto przyciąga wielu rzemieślników, artystów, twórców rękodzieła, malarzy i po prostu wszystkich wielbicieli świetnej zabawy. Drugiego dnia w towarzystwie tańców i muzyki ludowej tradycyjne odbywa się parada przedstawicieli sztuki ludowej oraz rzemieślników przedstawiających własnoręcznie wykonane wyroby. Przez cały czas trwania imprezy można nie tylko kupić wyroby sztuki ludowej, posłuchać muzyki albo zostać uczestnikiem jednego z wielu teatralnych przedstawień ulicznych, ale także delektować się tradycyjną kuchnią litewską, która również zasługuje na uwagę – znane cepeliny, kiszka ziemniaczana, kindziuk, domowe sery, miód, świńskie uszy, smażony chleb z czosnkiem, żywe domowe piwo i kwas chlebowy…

Zapraszamy na wspólny wyjazd na to święto miasta.kaziuki-wilno 1 kaziuki-wilno 2 kaziuki-wilno 4 kaziuki-wilno 7 kaziuki-wilno 9 kaziuki-wilno-10 kaziuki-wilno-11 kaziuki-wilno-13 kaziuki-wilno-14 kaziuki-wilno-15 kaziuki-wilno-16

    W czasie adwentu miasta i miasteczka w wielu zakątkach Niemiec przyciągają turystów słynnymi jarmarkami bożonarodzeniowymi. Ich nazwy różnią się w zależności od lokalnej tradycji. Jarmark, którego nazwa pochodzi od dzieciątka Jezus czyli Christkindlesmarkt w Norymberdze. Jarmark adwentowy czyli Adventsmarkt lub Glühweinmarkt od nazwy Glühwein, czyli grzanego wina.

    Historia pierwszych jarmarków bożonarodzeniowych sięga w Niemczech końca XIV, a w Austrii końca XIII wieku. ”Weihnachtsmarkt” od czasu XIV w. stał się już prawie instytucją łączącą dobry biznes z radosnym oczekiwaniem na święta. Tradycja ta związana jest z odbywającymi się w tamtym okresie, często jednodniowymi, targami na których sprzedawano żywność. Lokalna ludność mogła w ten sposób zaopatrzyć się przed zimą w niezbędne produkty i mięso. Od pierwszej połowy XX wieku jarmarki stały się stałym elementem w przedświątecznej tradycji wielu europejskich miast. Większość jarmarków bożonarodzeniowych kończy się przed samymi Świętami Bożego Narodzenia.

   Typowy jarmark bożonarodzeniowy składa się z licznych straganów ustawionych na ulicach i placach miejskich. Jest to świetne miejsce na przedświąteczne zakupy – oferowane są wypieki świąteczne, regionalne specjały takie jak pierniki, Spekulatius czyli korzenne ciasteczka, pączki, czekoladowe figurki, wata cukrowa, prażone migdały, gorące kasztany. A także gorące napoje, takie jak grzane wino. Na straganach sprzedaje się również świąteczne ozdoby – szklane bombki, gwiazdy adwentowe, szopki czy słynne drewniane ozdoby z Rudaw. Na niektórych rynkach bożonarodzeniowych podziwiać można żywe szopki, a wieczorami posłuchać koncertu kolęd.

    Smakowicie pachnące, roztaczające świąteczną aurę, z bożonarodzeniowymi dźwiękami i kulinarnymi przysmakami – niemieckie jarmarki bożonarodzeniowe odczuwa się wszystkimi zmysłami. Na świątecznie przystrojonych straganach sprzedawcy oferują wyroby rzemieślnicze, podniebienia delektują się bożonarodzeniowymi wypiekami, grzanym winem i regionalnymi specjałami, świąteczne dźwięki chórów i orkiestr dętych tworzą oprawę muzyczną. Na niemieckich, austriackich i szwajcarskich jarmarkach bożonarodzeniowych poznasz zwyczaje i tradycje w nastrojowym, zabytkowym otoczeniu – od morskiego wybrzeża po same Alpy. Do najbardziej znanych należą otwierany przez Dzieciątko Jezus jarmark w Norymberdze (Christkindlmarkt) i drezdeński jarmark Striezelmarkt, który wywodzi swoją nazwę od charakterystycznej dla niego świątecznej strucli.

1. Jarmark świąteczny w Pradze, Czechy
W tym roku jarmark świąteczny w Pradze będzie trwać od 29 listopada 2014 do 1 stycznia 2015, a w tym czasie stolica Czech stanie się tłem bajkowej scenerii, którą w szczególności przypodobają sobie dzieci, gdyż to dla nich przewidziano multum atrakcji w tym roku.  Jarmarki bożonarodzeniowe w Pradze odbywają się na Rynku Starego Miasta wokół błyszczącej ogromnej choinki oraz na placu na Wacława, a na zamku Królewskim na Hradczanach stoi szopka betlejemska. Co warto kupić na jarmarku świątecznym w Pradze? Na pewno ręczne rzeźbione lalki i zabawki z drewna z których słynie jarmark, a także czeskie kryształy oraz ręcznie zdobione kubki ceramiczne. Warto również spróbować trdelnek – tradycyjnych czeskich pieczonych ciastek z cynamonem.
Jarmark na praskim rynkuPraski Most Karola w adwentowej scenerii
2. Jarmark świąteczny w Wiedniu, Austria
Jarmark świąteczny w Wiedniu odbędzie się w dniach 15 listopada 2014 – 6 stycznia 2015.  Na terenie Wiednia znajduje się 12 placy bądź też wiosek bożonarodzeniowych. Większość z nich będzie czynna do 24 grudnia 2014 ale Jarmark zimowy na Riesenradplatz rozpoczął się od 22 listopada i będzie trwał do 6 stycznia 2015. 
Z Wiedeńskim jarmarkiem wiąże się ciekawa tradycja, gdyż czas oczekiwania na Boże Narodzenie odmierza w Wiedniu adwentowy kalendarz w oknach neogotyckiego, rozświetlonego świątecznymi dekoracjami ratusza przy Rathausplatz – pod każdą z dat kryje się obraz młodego austriackiego malarza, a codziennie uroczyście odsłaniana jest jedna praca. Na rynku każdego roku stoi 25-metrowa choinka, przywożona każdego roku z innego landu Austrii. Nietypową rzeczą, którą spotkać można tylko na jarmarku bożonarodzeniowym austriackiej stolicy jest Drzewo Serc, pod którym spotykają się młode pary, a miłosny list można wysłać dzięki zaaranżowanej tu „Poczcie w Chmurach”. Jednak centrum jarmarku jest zawsze pałac w Schönbrunn, gdzie od ponad 30 lat odbywa się adwentowy jarmark. Znajdziemy tam wszystko co wiąże się z bożonarodzeniowymi jarmarkami – grzane wino, kolędy, rękodzieło, tradycyjne szopki betlejemskie i oczywiście masę słodkości. W szczególności warto spróbować rozmaitych ciast domowej roboty, pierników, chlebów domowego wypieku oraz destylowanej domowymi metodami wódki.
jarmark wieden jarmark wiedeń 1 jarmark wiedeń 2 jarmark wiedeń 3 jarmark wiedeń 4
3. Jarmark świąteczny w Salzburgu, Austria
Salzburg jest piękny o każdej porze roku, ale najpiękniejszy jest bez wątpienia w okresie adwentu. Kiedy w powietrzu tańczą delikatne płatki śniegu, mróz maluje rumieńce na policzkach rozbawionych dzieci, a powietrze wypełnia zapach grzanego wina, wówczas nawet osoby odporne na nastroje odkrywają w sobie duszę romantyka.
Spacer po otaczających miasto wzgórzach odsłania przed nami wspaniały widok pokrytych śniegiem dachów i wież Starego Miasta. O zbliżających się świętach przypomina odgłos niezliczonych dzwonów kościelnych. Zszedłszy na dół, wtapiamy się w radosny gwar panujący na jarmarku bożonarodzeniowym przed katedrą, chłoniemy jego atmosferę, cieszymy oczy gwiazdkowymi cudeńkami, a podniebienia świątecznymi przysmakami.  W powietrzu unosi się smakowita woń ponczu i pieczonych jabłek, gorących kasztanów i prażonych migdałów, przywołując miłe wspomnienia z dzieciństwa. Kiermaszowe stoiska oferują na sprzedaż piernikowe serca, prezenty gwiazdkowe, ozdoby choinkowe,a nawet ciepłą, wełnianą odzież.
Dawne zwyczaje okresu adwentu kultywowane w Salzburgu po dziś dzień przyciągają do miasta turystów z całego świata i skracają czas oczekiwania na Gwiazdkę. Na początku grudnia na place i ulice miasta wychodzą krampusy i perchty -  szkaradne futrzane istoty w rogatych maskach, symbolizujące alpejską boginię, Perchtę. Paradują one wśród przechodniów, hałasując przymocowanymi do kostiumów żelaznymi pojemnikami, ku uciesze dzieci i ku przerażeniu niewtajemniczonych turystów. Napotkane osoby smagają symbolicznie rózgami. Zgodnie z pradawnymi wierzeniami, każdego, kto oberwie cięgi, spotka szczęście.
Zupełnie inny charakter mają słynne Śpiewy Adwentowe, tradycyjne Serenady Adwentowe, jasełka, nabożeństwa, koncerty i wieczory literackie, które wypełniają program kulturalny w czasie adwentu.  
Każdego roku zimą do Salzburga przyjeżdżają goście ze wszystkich zakątków ziemi, by zwiedzić miejsca związane z najpiękniejszą kolędą świata „ Cicha noc, święta noc…“.  Joseph Mohr, autor jej słówi, przyszedł na świat w Salzburgu, a jako młody wikary pełnił służbę duszpasterską w miejscowości Oberndorf, gdzie pieśń została wykonana po raz pierwszy.
jarmark Salzburg 1 jarmark Salzburg
4. Jarmark świąteczny w Insbruku, Austria

Przedbożonarodzeniowa atmosfera i świąteczne jarmarki z ciekawym, świątecznym asortymentem, a także z ciepłą herbatą, grzanym winem, ponczem, kiełbaskami i innymi smakołykami. W tym roku jarmark rozpoczyna się od 15 listopada 2014 i będzie trwał do 6 stycznia 2015.

Tradycja i nowoczesność, przeżycia na łonie natury i różnorodność architektoniczna przyciągają do Innsbrucka, jak co roku tysiące turystów. Innsbruck jest chętnie odwiedzany szczególnie w przedświątecznym okresie, w mieście znajduje się 180 bożonarodzeniowych straganów, na których można znaleźć co dusza zapragnie, a także napatrzyć i najeść do syta. W Insbrucku można odwiedzić 6 jarmarków bożonarodzeniowych:

  • Starówka
  • Plac niedaleko Innu w centrum Marktplatz
  • ulica Maria-Theresien
  • dzielnica Hungerburg
  • plac Wiltener Platzl
  • St. Nikolaus

jarmark Insbruck 3 jarmark insbruck 4 jarmark insbruk jarmark insbruk 1

5. Jarmark świąteczny w Bratysławie, Słowacja
Jeśli nie chcemy za wiele wydać podczas jarmarku bożonarodzeniowego, to Bratysława zdecydowanie jest najlepszych wyborem – już od kilku lat potwierdza ona opinię jednego z najtańszych jarmarków w Europie, co jednak nie znaczy, że najskromniejszego, gdyż potrafi ona oczarować każdego. Jarmark świąteczny w Bratysławie w tym roku odbędzie się w dniach 29 listopada – 24 grudnia. Każdego roku jarmark odbywa się na Placu Głównym, Placu Franciszkańskim i Placu Hviezdoslava. Wśród wszechobecnego rękodzieła warto kupić w szczególności tradycyjną ceramikę z Modrej, szopki i lalki z kukurydzianych liści, haftowane serwety oraz figurki z wikliny. Dla smakoszy ciekawą opcją mogą być Loksze, czyli placki z ciasta ziemniaczanego nadziewane gęsią wątróbką lub kapustą oraz pagacze, czyli ciasta skwarkowe.
jarmark Bratysława 1 Jarmark Bratysława
6. Jarmark świąteczny w Kolonii, Niemcy
Przez wielu uważany za jarmark z najlepszą atmosferą i klimatem. W końcu nie przypadkowo tradycja jarmarków bożonarodzeniowych wywodzi się właśnie z Niemiec, a ich tradycję jarmark w Kolonii kultywuje każdego roku bardzo dokładnie. De facto w niemieckiej Kolonii odbywa się zwykle aż sześć jarmarków bożonarodzeniowych. Do wyboru zatem mamy dwa malownicze jarmarki pod gotycką katedrą Kölner Dom, jarmarki na Alter Markt i na Neumarkt, jarmark na Rudolfplatz oraz średniowieczny jarmark bożonarodzeniowy przy Muzeum Czekolady, a także pływający jarmark na statku żeglugi po Renie. W tym roku jarmark świąteczny w Kolonii będzie trwał w dniach 29 listopada 2014 – 29 grudnia 2014. Jarmarki w Kolonii oferują mnóstwo atrakcji – od koncertów, przez przedstawienia, śpiewanie kolęd, pokazy, stragany z rozmaitymi rękodziełami, wyrobami cukierniczymi i spożywczymi po wystawy, karuzele i teatry. Na pewno każdy znajdzie tam coś dla siebie.    
Jarmark Kolonia 1 jarmark Kolonia 2 Jarmark Kolonia
7. Jarmark świąteczny w Dreźnie, Niemcy
Jeden z najbardziej tradycyjnych w swojej formie jarmarków bożonarodzeniowych, który odbędzie się w dniach 29 listopada – 24 grudnia 2014. To właśnie w Dreźnie odbywa się Striezelmarkt – najstarszy bożonarodzeniowy jarmark w Niemczech, które tradycja sięga XV wieku, a swą nazwę zawdzięcza drożdżowej, plecionej bułce Striezel, która na przestrzeni wieków zamieniła się w drezdeński Christstollen – tradycyjne ciasto z bakaliami.  Główna część jarmarku odbywa się na placu Altmarkt, w którego centralnym punkcie znajduje się największa na świecie świąteczna 14-metrowa piramida na której kondygnacjach poruszają się figurki związane ze świętami i historią regionu. To właśnie z jarmarku bożonarodzeniowego w Dreźnie warto przywieźć miniaturki piramidy sprzedawane na prawie każdym stoisku oraz Pflaumentoffla – figurkę kominiarza wykonaną z suszonych śliwek. Warto zajrzeć również na jarmark historyczny, który odbywa się na dziedzińcu późnorenesansowego zamku Wettynów (uwaga: wejście jest płatne i kosztuje 3 Euro).
drezno-jarmark-bozonarodzeniowy Striezelmarkt Dresden15
8. Jarmark świąteczny w Berlinie, Niemcy
Berlin oferuje od 50 rynków bożonarodzeniowych a czasami nawet około 100. Większość z nich rozpoczyna się z połowa listopada, część wraz z pierwszą niedzielą adwentową. Prawie wszystkie trwają zazwyczaj do końca roku, niektóre do Trzech króli 6 stycznia. Ten najciekawszy jest w centrum Gendarmenmarkt ze względu na szeroką ofertę koncertów, występów i przedstawień, również dlatego po godzinie 14 każdego dnia jest on płatny – wstęp kosztuje 2 Euro. Dzieciom przypadnie do gustu na pewno jarmark przy Placu Poczdamskim, gdzie znajduje się Winterwelt, czyli zimowy park rozrywki. 
christmas_markets_berlin-845x315 jarmark Berlin 9 jarmark_bozonarodzeniowy_berlin jarmark_bozonarodzeniowy_berlin_kasztany mis_7584_hauptmotiv-2012 mis_7593_markt-von-oben opernpalais_christmas010 rote_rathausberlin_christma roterathaus_christmas012-684x1030
9. Jarmark świąteczny w Brukseli, Belgia
Obowiązkowa wręcz pozycja dla łasuchów i wielbicieli dobrego jedzenia z całej Europy. W tym roku jarmark bożonarodzeniowy w Brukseli odbędzie się dniach 29 listopada 2014 – 06 stycznia 2015. Jarmark w Brukseli zajmuje  całą powierzchnię starego miasta wraz z Grand Place. Co pół godziny na fasadzie ratusza wyświetlane są świąteczne motywy, którym to towarzyszą efekty świetlne i muzyka. Oprócz różnych specjałów z całej Europy i niewyobrażalnych wręcz ilości belgijskiej czekolady znajdziemy tam ponad 200 drewnianych kramów z lokalnym rękodziełem, a na końcu jarmarku jest okazja zabawy na długim na 100 metrów lodowisku.
jarmark Bruksela 1 jarmark Bruksela 2 Jarmark Bruksela 3 jarmark bruksela 4 jarmark bruksela 5 jarmark bruksela 6 jarmark bruksela
10. Jarmark świąteczny w Budapeszcie, Węgry
Termin tegorocznego jarmarku świątecznego w stolicy Węgier to od 29 listopada 2014 do 6 stycznia 2015. Poza sezonem turystycznym jest to największa impreza w Budapeszcie, do której przygotowania trwają cały rok. Jarmark odbywa się w ścisłym zabytkowym centrum, jest to zatem świetna okazja, aby również zwiedzić Budapeszt.  Most Łańcuchowy przybrany jest w tym czasie w girlandę z lamp, a budynki publiczne, takie jak Parlament, Opera, Zamek Królewski i cała dzielnica zamkowa przywdziewają szatę z ozdobnych świateł. Również cenowo wyjazd na jarmark bożonarodzeniowy do Budapesztu wygląda atrakcyjnie.

jarmark Budapeszt 1 jarmark Budapeszt 2 jarmark Budapeszt 3 jarmark Budapeszt 4 jarmark Budapeszt 5 jarmark Budapeszt 6 jarmark Budapeszt
W następnej odsłonie będą nasze rodzime jarmarki adwentowe, które nie mają tak bogatej tradycji ale też z roku na rok stają się coraz ciekawsze.

Za kilka godzin nasze pociechy wrócą do szkół i przedszkoli po wakacyjnej przerwie. Większość z nich spędziła ten okres poza swoim miejscem zamieszkania ale sporo było takich dzieci co nigdzie  nie wyjechały przez całe wakacje. Nie ważne czy wyjazd był na obóz lub kolonie zagraniczną, czy też może z rodzicami na wczasy albo wyjazd do dziadków na wieś lub inne atrakcyjne miejsce. Ważne natomiast jest to żeby dziecko odpoczęło od codziennej rzeczywistości. Czy Ty – rodzicu zadbałeś o taki komfort dla swojego dziecka? Wiem, zaraz zrodzi się pytanie czy wiem ile to kosztuje. Wbrew pozorom nie dużo. Wysyłając swoje dziecko gdzieś daleko, zagranicę i nie mając wpływu na to co się dzieje na takim obozie, wydaje nam się, że spełniliśmy nasz rodzicielski obowiązek, odfajkujemy go i mamy święty spokój. Nic bardziej mylnego ale to już odrębny temat. Dziś chciałem powiedzieć, że mamy w Polsce wiele miejsc niezwykle uroczych a nasze pociechy znają je tylko z lekcji geografii a i to nie zawsze. My jako rodzice nie zawsze dysponujemy wystarczająca ilością czasu by zabrać dziecko na wycieczkę. Wiąże się to oczywiście z dodatkowymi kosztami – wata cukrowa, kolejka linowa, kilka magnesów na lodówkę, być może ciupaga góralska lub owieczka podhalańska a może inne jeszcze atrakcje które dziecko wypatrzyło. Są to nieodzowne rzeczy, które towarzyszą wszelakim podróżą. Poznanie kraju ojczystego przez zapach, dotyk no i oczywiście wzrok i słuch. Coraz częściej mamy oczywiście do czynienia z chińskim kiczem pod szeroko pojętą nazwą „pamiątki”.  Podczas takich podróży dziecko uczy się poznawać kulturę, obyczaje, geografie taką prawdziwą a nie tylko z kart książki i suchych lekcji szkolnych. Wracając z wyprawy wakacyjnej wspomina co było wspaniałe i ile czasu spędziło z rodzicami. Znów podkreślicie to, że nie zawsze macie wystarczająco dużo czasu dla dziecka by razem wyjechać. W tym pomogą wam liczne biura podróży i organizacje oświatowe. Nie każde biuro podróży lub placówka oświatowa podchodzi uczciwie do tematu. Dla biur jest  to oczywiście tylko biznes, dla placówek oświatowych obowiązek narzucony odgórnie. Natomiast jest wiele placówek (za równo biur jak i szkół), które bardzo uczciwie podchodzą do rzeczy i organizują za nie wysokie ceny całkiem niezłe imprezy krajoznawcze. Dziś jest już po wakacjach i powiecie mi, że za późno podjąłem temat. Ja natomiast wychodzę z założenia że Ty  - rodzicu masz teraz najlepszy czas przemyśleć jak zagospodarowałeś czas wakacyjny swojej pociechy i czy byś coś zmienił na następny raz. Jeżeli byś coś zmienił to co – tu już każdy sobie sam odpowie. Niniejszym w tym blogu chciałbym zwrócić uwagę rodziców na nasze krajowe możliwości, na to co mogą zaoferować swojemu dziecku już na rok następny. Nie musi się to wiązać z wysokimi kosztami. W tym cyklu będę chciał zaproponować kilka sprawdzonych rozwiązań – podzielić się z innymi rodzicami i być może spotkać się z niektórymi ponownie jak to miało miejsce w tym roku. Zapraszam do lektury i postaram się umieszczać kolejne propozycje w miarę regularnie.

Rezerwat Pazurek

Położony jest w południowo-zachodniej części Płaskowyżu Ojcowskiego pomiędzy Jaroszowcem a Pazurkiem. Przez rezerwat przechodzi ścieżka dydaktyczna zaczynająca się w Jaroszowcu przy zabytkowym dworcu PKP (  Kolej Iwanogrodzko-Dąbrowska ). Rezerwat powstał 2008 roku ale ścieżka przyrodnicza jest starsza.
W pobliżu znajduje się Sanatorium gdzie w 1929 r. odbyła się uroczystość poświęcenia kamieia węgielnego pod budowę sanatorium w Jaroszowcu, a brał udział sam prezydent Mościcki.  Po wojnie leczyli się tu m.in. polscy twórcy: pisarz Stanisław Grzesiuk i słynny malarz prymitywista Nikifor Krynicki (właściwie Epifaniusz Drowniak ), który ponoć rozdawał swoje prace miejscowym.
Ścieżka prowadzi po bardzo ciekawych miejscach charakteryzujących się urozmaiconą rzeźbą terenu w postaci wychodni skał wapiennych zwanymi : Zubowe Skały, Cisowa Skala, pomiędzy którymi znajdują się  schroniska skalne i jaskinie. Teren rezerwatu porośnięty w większości jest przez buczynę sudecką z miesięcznicą trwałą , żywcem dziewięciolistnym i czosnkiem niedźwiedzim ( jedno z pięciu stanowisk w Polsce ) w runie. Północne stoki, chłodne i wilgotne pozwoliły na wykształcenie się jaworzyny górskiej z języcznikiem.

 

 

     Nadwiślański Park Etnograficzny w Wygielzowie – Lipowcu to znakomite połączenie trzech atrakcyjnych elementów turystycznych: średniowiecznego zamku Lipowiec, skansenu budownictwa ludowego i rezerwatu buczyny karpackiej.

     Jest to skansen regionalny, reprezentujący tradycyjną kulturę ludową wsi i malych miasteczek zamieszkałych przez Krakowiaków Zachodnich. Skanesn zasięgiem obejmuje tereny leżące na zachód d Krakowa, po obu stronach rzeki Wisły aż do historycznej granicy ze Śląskiem na rzece Przemszy. Elementami wyróżniającymi Krakowiaków Zachodnich od sąsiednich grup etnograficznych było budownictwo i stój ludowy. Regionalne budownictwo charakteryzowała zrębowa konstrukcja ścian, kamienna podmurówka, malowana elewacja oraz czterospadowe dachy. Drugim ważnym wyróżnikiem był strój krakowski Strój meski z biało-czerwoną sukmaną, zwaną „chrzanówką” (od miejsca jej pochodzenia) i czapką „krakuską, którą rozslawił pod koniec XVIII wieku Tadeusz Kościuszko i jego kosynierzy. Od tej porystrój Krakowiaków Zachodnich, dzięki swojej kolorystyce slużył wszystkim wartwom społecznym do zamanifestowania polskich barw narodowych, zwlaszcza w okresach utraty niepodległosci. Strók krakowski męski, a w ślad za nim strój kobiecy, na fali patriotycznej mody awansowały do rangi stroju narodowego, znanego w całej Polsce i poza jej granicami.

     Nadwiślański Park Etnograficzny zajmuje 4 ha malowniczo uksztaltowanej powierzchni. Aktualna ekspozycja obejmuje 25 zabytkowych obiektów drewnianych wzbogacone o małą architekturę (kapliczki, studnie, pasieki…), które zostały rozmieszczone w sektorze: małomiasteczkowym i wiejskim.

     Zabudowania sektora małomiasteczkowego , odznaczające się gontowym pokryciem dachów, zgrupowane wokół czworobocznego rynku, z publiczną studnią pośrodku, nawiązują do ukladu przestrzennego typowego rolniczo-rzemieślniczego miasteczka. W jego skład wchodzą unikatowe domy mieszkalne oraz spichlerze i karczma.

     Sektor wiejski zdominowała sylwetka koscioła z początków XVII wieku, który wraz z dzwonnicą alarmową tworzy wyodrębniony kamiennymmurem zespół sakralny. obiekty chłopskie kryte słomianą strzechą stanowią zagrody jednoi wielobudynkowe, zróżnicowane pod wzgledem chronologicznym, majątkowym i zawodowym. We wnetrzach mieszkalnych odtworzono warsztaty rzemieślnicze i rękodzielnicze. Samowystarczalny charakter gospodarki chłopskiej obrazują także obiekty przemysłu ludowego: kuźnia i olejarnia. Integralną częścią sektora wiejskiego jest szlachecki dwór z Drogini z 1730 roku. 

     Nadwislański Park Etnograficzny, jako muzeum na wolnym powietrzu łączy wszystkie elementy ekspozycji: architekturę, sposób zagospodarowania wnętrz oraz oyoczenie obiektów w jedną całość, możliwie najbardziej żbliżoną do obrazu XIX wiecznej wsi.

     1. O pszczółce co w ulu mieszka - Lekcja warsztatowa adresowana jest dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym do klasy I szkoły podstawowej, prowadzona w terminie od maja do września. Zajęcia odbywają się w chałupie z Benczyna, w której zapoznają się z pszczółką Urszulką, a także opowieścią o jej życiu w otaczającej przyrodzie, wśród kwiatów i ludzi. Dzieci otrzymują kartę pracy, którą wypełniają wraz z prowadzącym zajęcia, a także otrzymują poczęstunek pod postacią andruta z miodem wielokwiatowym. Na zakończenie wraz z prowadzącym i pszczółką Urszulką udają się wzdłuż ścieżek skansenu na poszukiwanie kwitnących kwiatów i ula, w którym zamieszka Urszulka. Jednorazowo w zajęciach może brać udział do 25 osób. Czas trwania 60 min. 

     2. Papier ręcznie czerpany – lekcja warsztatowa, na której uczestnicy zapoznają się nie tylko z historią papieru, ale poznają także tajniki czerpania papieru, będą mogli wziąć udział w czynnościach związanych z jego czerpaniem, formowaniem oraz suszeniem. Jednorazowo w zajęciach może brać udział do 16 osób. Czas trwania ok. 60 min. 

     3. Plastyka obrzędowa i zwyczaje świąt Bożego Narodzenia – dla klas I do VI, ze względu na specyfikę tematu zajęcia prowadzone są w terminie od listopada do połowy grudnia. Spotkaniom towarzyszą warsztaty plastyczne, nauka wykonywania ozdób choinkowych: światów z opłatków, jeżyków z bibułki, a także wróżby andrzejkowe. W czasie trwania zajęć możliwe jest również spotkanie ze Świętym Mikołajem i wręczenie prezentów uczestnikom lekcji.
Czas trwania 1 godz.15 min.

     4. Nie święci garnki lepią – Zajęcia przystosowane do uczestnictwa dzieci w wieku przedszkolnym oraz dla klas od I do VI, prowadzone w terminie od kwietnia do grudnia. Zajęcia z udziałem wykwalifikowanego instruktora; dzieci poznają techniki obróbki gliny, próbują swoich sił w lepieniu i toczeniu na kole garncarskim. Zapoznają się z historią garncarstwa w regionie i tradycyjnymi wyrobami garncarskimi. Zajęcia przystosowane także do uczestnictwa dzieci w wieku przedszkolnym. Czas trwania zajęć 45 min. Należy zadbać o strój pozwalający dzieciom na swobodne korzystanie z brudzącej gliny. 

     5. Od ziarna do chleba – Zajęcia przystosowane do uczestnictwa dzieci w wieku przedszkolnym oraz dla klas od I do VI, prowadzone w terminie od kwietnia do października. Zajęcia mają na celu poznanie procesu pozyskiwania ziarna, mielenia zboża na mąkę, robienia kaszy, pieczenia chleba. Aktywność dzieci spożytkujemy przy wykonywaniu takich czynności jak młócenie cepem, mielenie w żarnach, obtłukiwanie kaszy w stępach. Ze względów technicznych i bezpieczeństwa nie wypiekamy chleba w piecu.  Czas trwania zajęć 45 min. 

     6. Jak to ze lnem było – dla klas od I do VI, prowadzone w terminie od kwietnia do października. Tematem zajęć jest obróbka lnu w gospodarstwie chłopskim, z wykorzystaniem siemienia lnianego do wyrobu oleju, słomy lnianej do wyrobu przędzy. Praktyczne zajęcia wykonywane są przy kądzieli, szczeci oraz w olejarni. Czas trwania 45 min.

     7. Strój krakowski – dla klas od I do VI, zajęcia prowadzone w terminie od maja do października. Podczas lekcji zapoznajemy dzieci z historią kształtowania się ludowego stroju Krakowiaków Zachodnich od odświętnego ubioru chłopów podkrakowskich wsi do roli polskiego stroju narodowego. Prezentujemy oryginalny strój kobiecy i męski, włącznie z ubieraniem dzieci, a także nauczymy kroku tanecznego Krakowiaka. Wolny czas wykorzystamy na zajęcia plastyczne.Czas trwania 45 min. 

     8. Na szkle malowane – Zajęcia przystosowane do uczestnictwa dzieci w wieku przedszkolnym oraz dla klas od I do VI, prowadzone w terminie od kwietnia do grudnia. Jest to opowieść o technikach malarskich starych obrazów ludowych oraz pokaz wykonania obrazu malowanego na podłożu szklanym. W programie lekcji jest praktyczna nauka malowania na szkle pod kierunkiem wykwalifikowanego instruktora. Czas trwania 45 min. 

     9. Życie codzienne dawnych mieszkańców wsi i małych miasteczek – dla klas od I do VI, prowadzone w terminie od maja do października. Przedstawiamy obraz warunków bytowych typowej rodziny chłopskiej, ze szczególnym uwzględnieniem miejsca dziecka. W programie zajęcia praktyczne z wykorzystaniem dawnych sprzętów gospodarstwa domowego m.in. służących do prania i prasowania odzieży. Czas trwania 45 min.

     10. Plastyka obrzędowa Świąt Wielkanocnych – dla klas od I do VI, ze względu na specyfikę tematu zajęcia są prowadzone w terminie od marca do końca kwietnia. Warsztaty przybliżają zwyczaje wielkanocne oraz symbolikę tych świąt, uczą dzieci techniki zdobienia jaj i wykonywania palm wielkanocnych. Uczestnicy mają okazję samodzielnie wykonać palmę oraz kartki świąteczne w kształcie pisanek. Czas trwania 45 min.

     11. W szkole naszych dziadków – dla klas od I do VI, prowadzone w terminie od kwietnia do listopada. Szkoła wiejska pokazana jako miejsce nauki i odpoczynku dzieci w realiach z początku XX wieku. W programie praktyczne zajęcia pisania rysikiem na tabliczce łupkowej oraz krótka lekcja szkolnej dyscypliny i zwyczajów. Na zakończenie prezentujemy zabawy dziecięce oraz naukę chodzenia na szczudłach. Ze względu na małe pomieszczenie dawnej klasy szkolnej jednorazowo w zajęciach może brać udział do 16 osób.  Czas trwania 45 min.

   12. Heraldyka i genealogia rodów szlacheckich na przykładzie rodziny Bzowskich. Lekcja prowadzona we wnętrzach Dworu z Drogini; podczas pokazu multimedialnego uczniowie mają okazje poznać zasady budowy herbu, jego funkcjonowania, legendy herbowe oraz zakres zainteresowania i zastosowanie genealogii. Bazując na zdobytej wiedzy uczestnicy mają okazję sami stworzyć swój herb oraz własne drzewo genealogiczne. Czas trwania ok. 60 min.

     13. W Wojtusiowej izbie. Zajęcia edukacyjno-rekreacyjne dla dzieci przedszkolnych od 3 do 5 lat. Dzieci przychodzą do starej chałupy z Rozkochowa  na spotkanie  z gospodynią domu (ubraną w strój krakowski) i słuchają opowieści o rodzinie, która żyła w tym domu przed  100 laty. Poznają dawne sprzęty służące  do wyrobu białego sera i do obróbki soli. Mają bezpośredni kontakt z dawnymi zabawkami i uczestniczą w rozwiązywaniu zagadek. Druga część zajęć ma charakter rekreacyjny, dzieci kolorują obrazki, korzystają z huśtawek, piaskownicy oraz z chusty Klanza. Łączny czas trwania około 70 minut.

     14. Budownictwo ludowe Krakowiaków Zachodnich. Warsztat zorganizowany dla dzieci w wieku szkolnym dla klas od IV do VI. Uczestnikom zajęć zostaną przybliżone tradycje budownictwa drewnianego regionu Małopolski poprzez zapoznanie z zagadnieniami materiałów, konstrukcji i typów wiejskich budynków mieszkalnych i gospodarczych. W trakcie zajęć pod okiem prowadzącego dzieci będą mogły samodzielnie skonstruować wiejską chałupę i spichlerz na przygotowanych modelach obrazujących przedstawione zagadnienia.  Wprowadzenie w problematykę osadnictwa wiejskiego uzupełni wypełnienie karty pracy a także ekspozycja Muzeum gdzie prezentowane są przykłady budownictwa drewnianego. Łączny czas trwania około 60 minut. 

     Zamek LIPOWIEC

W zachodniej części Grzbietu Tenczyńskiego na Górze Zamkowej (362m npm) stoją ruiny Lipowca, zamku, którego historia sięga średniowiecza. Z wyniosłej zamkowej wieży rozciąga się ku południowi daleki widok na okolice Zatora i Oświęcimia. Przy sprzyjającej pogodzie dojrzeć można odległe Beskidy: Żywiecki, Śląski i Mały. Pierwsza wzmianka o tym miejscu pojawia się w dziele Jana Długosza i mówi, że teren na którym wzniesiono zamek należał u początku XIII w. do małopolskiego rodu rycerskiego Gryfitów. Dobra babickie wraz z Lipowcem były własnością Klemensa Gryfity z Ruszczy. Obdarzył nimi klasztor w Staniątkach, którego ksienią była jego córka. W 1243 r. nabył je od sióstr benedyktynek biskup krakowski Jan Prandota. Lipowiec pozostał własnością biskupstwa do 1789 r. Za czasów biskupa Jana Prandoty zamek prawdopodobnie był drewniany. W pierwszym dziesięcioleciu XIV w. był w posiadaniu biskupa krakowskiego Jana Muskaty, który długo przeciwstawiał się księciu Władysławowi Łokietkowi, dążącemu do przywrócenia Piastom tronu krakowskiego.

POLECAMY WYCECZKĘ:

WYGIEŁZÓW


Śniegu co prawda za oknem jeszcze nie widać albo może już nie widać. Wszyscy choć trochę za nim tęsknią. W związku z tym postanowiłem zaprosić tym razem w krótką podróż z ubiegłego roku, własnie z pory zimowej. Są to cały czas okolice Jury Krakowsko-Czestochowskiej a dokładniej Olkusza. Oczywiście zdjęcia muszą być zimowe jak się rzekło.

   Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1120 r. W 1388 na wzgórzu za wsią został wzniesiony obronny zamek przez rycerza Niemierzę herbu Strzała, ówczesnego dziedzica wsi i okolicznych terenów. Zamek został w późniejszym czasie przebudowany przez Bonerów na kościół katolicki. Ok. 1520 roku Jan Firlej, zagorzały arianin zamienił go na zbór, natomiast jego syn Mikołaj przywrócił mu charakter świątyni katolickiej i nadał mu wezwanie Świętego Krzyża. W 1655 kościół został spalony przez Szwedów. Odbudowany 80 lat później, w XVIII wieku był wielokrotnie dewastowany i grabiony przez wojska przyszłych zaborców; pod koniec tego stulecia został ostatecznie opuszczony. Sam Bydlin w 1404 w dokumentach wymieniany był jako miasto, stan taki trwał aż do 1530 kiedy to w nieznanych okolicznościach utracił prawa miejskie.

   Pod koniec XIX w na stokach góry zamkowej istniała kopalnia galeny. 15 listopada1914 na polach wokół wsi doszło do bitwy między IV i VI batalionem piechoty I Brygady Legionów polskich ubezpieczanych przez artylerię a wojska rosyjskimi (bitwa pod Krzywopłotami). Polegli tu legioniści spoczywają w zbiorowej mogile na bydlińskim cmentarzu pod siedmiometrowym kamiennym krzyżem. Każdego roku 11 listopada odbywają się tu uroczystości z okazji Święta Niepodległości. Przy drodze do ruin, która zaczyna się po drugiej stronie drogi przy bramie cmentarza widnieją jeszcze linie polskich okopów niedaleko szczytu wzgórza.


     Małopolski Szlak Powstania Styczniowego” to propozycja poznania miejsc związanych z pamięcią o Powstaniu Styczniowym, które wybuchło 22 stycznia 1863 r. na ziemiach Królestwa Polskiego przeciwko rosyjskiemu zaborcy.

      Był to najdłużej trwający zryw niepodległościowy w XIX wieku – trwał do października 1864 roku i nie przyniósł spodziewanych rezultatów. Powstańcy walczyli ambitnie, ale nie byli w stanie przeciwstawić się liczniejszym, lepiej wyszkolonym i uzbrojonym wojskom carskim.

   W działaniach zbrojnych udział wzięło niespełna 200 tysięcy ochotników. W 1229 bitwach i potyczkach zginęło 20-30 tysięcy powstańców. Wielu poniosło śmierć w wyniku egzekucji. 40 tysięcy osób wywieziono z kraju lub zesłano na Sybir, a 10 tysięcy ratowało się ucieczką.

  Część terenów objętych Powstaniem Styczniowym znajduje się w obrębie województwa małopolskiego.

     W trakcie Powstania Styczniowego Olkusz i Ziemia Olkuska zapisały piękną, choć momentami bolesną i tragiczną kartę. W latach 1863-64 w Srebrnym Grodzie i okolicach doszło do ponad trzydziestu potyczek z udziałem dziesiątek tysięcy żołnierzy. To właśnie z Olkusza – 8. lutego – Apolinary Kurowskiej donosił Tymczasowemu Rządowi Narodowemu, iż przepędził Moskali z całego powiatu, w ich miejsce osadzając polskich urzędników i polską gwardię narodową, a następnie ogłosił uwłaszczenie włościan. Ten skrawek wolnej Polski nie przetrwał długo, ale tchnął nadzieję w umęczonym narodzie. 

     Najgłośniejszym epizodem olkuskim w dziejach Powstania Styczniowego była majowa wyprawa Józefa Miniewskiego, któremu towarzyszył pułk Garibaldczyków. Był to ochotniczy oddział Włochów i Francuzów, którym dowodził pułkownik Francesco Nullo, legendarny bojownik o wyzwolenie Italii. 5 maja, na przedpolach Olkusza we wsi Krzykawka, rozgorzała krwawa bitwa, w której polegli zarówno Miniewski, jak i Nullo oraz wielu jego towarzyszy.

     Dziś o tych wydarzeniach przypominają groby na Starym Cmentarzu w Olkuszu, wśród nich wydzielona kwatera z symboliczną mogiłą. Obelisk przedstawia złamane drzewo i opatrzony jest napisami w językach polskim i włoskim: Ziemio, bądź matką prochom bohaterów poległych za wolność twoją. Ważnym miejscem upamiętniającym Powstanie Styczniowe jest pomnik Francesco Nullo, znajdujący się w pobliskiej Krzykawce, w miejscu historycznej bitwy. 

     W 1963 roku, w stulecie Powstania, delegacja z Bergamo, rodzinnego miasta Nullo, obsadziła mogiłę przywiezionymi z Italii cisami, by te przypominały ojczystą ziemię bohaterskiego przywódcy. Nazwiska pozostałych garibaldczyków poległych pod Krzykawką uwiecznione zostały na granitowych tablicach na murze oddzielającym część katolicką cmentarza od części prawosławnej. Spacerując alejkami nekropolii natkniemy się również na groby polskich żołnierzy. Dużo więcej jest ich jednak na Nowym Cmentarzu, gdzie spoczywają m.in. szczątki porucznika Franciszka Opatowieckiego.

ZOBACZ PROPOZYCJE WYCIECZEK:

OLKUSZ


Proponujemy wybrać się nowym szlakiem turystycznym – Szlakiem Jaskiniowców. Oznaczony kolorem zielonym szlak stanowi atrakcyjne uzupełnienie walorów widokowych i obiektów turystycznych dla przebiegających w pobliżu szlaków Orlich Gniazd (czerwonego) oraz Warowni Jurajskich (niebieskiego). Nowo oznaczony szlak rozpoczyna się przy przysiółku Podlesie. Dziesięciokilometrowa trasa Szlaku Jaskiniowców zaprowadzi turystów w najpiękniejsze zakątki tego terenu i ukaże niezwykle malownicze pejzaże jurajskie. Będzie można z bliska obejrzeć Skały Zegarowe z jaskinią Jasną i Zegar oraz wejść na wierzchołek najwyższej ze skał (ok. 480 m. n.p.m.) i podziwiać z niego niezapomniane widoki. Równie piękne pejzaże napotka się wędrując polnymi traktami wśród Kyciowej Skały. Jest to jedno z nielicznych niezalesionych wzgórz Doliny, przypominające swoim kształtem słonia. Jak sama nazwa wskazuje, szlak przebiega w terenie, który przed setkami tysięcy lat był zamieszkiwany przez  naszych przodków w tutejszych jaskiniach w Skałach Zegarowych, w jaskini Jasnej Strzegowskiej czy Biśnik, który jest najstarszym stanowiskiem jaskiniowym neandertalczyka w Polsce. W niej archeolodzy natrafili na ślady bytności istot przedneandertalskich mogących pochodzić sprzed 500-400 tysięcy lat. Godne uwagi jest także Grodzisko Pańskie. Jest to jeden z najwyższych punktów w okolicy, sięgający powyżej 480 m. n.p.m. Szczyt góry, zawierający w sobie skalne bramy, stał się terenem zainteresowania ludzi w kilku okresach historycznych, jednak głównym okresem, który odcisnął swoje piętno na wyglądzie szczytu Skały Grodzisko Pańskie było średniowiecze. Wzniesiono wtedy w obrębie skał rozbudowany gród o wielu wałach odcinkowych z liczną zabudową mieszkalno-gospodarczą wewnątrz. Na grodzie tym zajmowano się produkcją metalurgiczną, kowalstwem i rogownictwem. Przeprowadzone badania na Grodzisku Pańskim dostarczyły szeregu znalezisk w postaci sierpów, grot oszczepu, szczypców kowalskich, brązowych okuć pochwy miecza i innych. Niestety, wały i zabudowa wewnętrzna uległy zniszczeniu w wielkim pożarze na przełomie XIII i XIV wieku. Szczyt Grodziska Pańskiego dostarczył jeszcze innego sensacyjnego znaleziska. W jednej z jaskiń odkryto niewielki warsztat fałszerza miedzianych szelągów króla Jana Kazimierza.

     Trasa szlaku prowadzi także przez jedną z największych jaskiń okolicy – jaskinię Jasną Strzegowską, usytuowaną w samotnie sterczącej wśród pól wsi Strzegowa skale, gdzie odnaleziono osadę produkcyjną wytwarzającą  na skalę „przemysłową” siekierki. Wybierając się w trasę należy pamiętać o właściwym ubiorze. Wskazane będą długie spodnie i wygodne buty  z uwagi na strome podejścia oraz kolczaste krzewy i wysokie trawy porastające szczególnie drogi polne. Warto zaopatrzyć się w suchy prowiant oraz wodę, gdyż do najbliższego sklepu  jest dość daleko. Bezwzględnie należy przestrzegać przepisów przeciwpożarowych i bezpieczeństwa. Zamontowane wzdłuż szlaku schodki z poręczami oraz łańcuchy zapewniają turystom jedynie częściowe bezpieczeństwo, ułatwiając poruszanie się w najbardziej niebezpiecznych miejscach, do których należą wierzchołki Skał Zegarowych i Grodziska Pańskiego. Wartym zobaczenia jest również zamek Smoleń ale to już osobna historia.

Zapraszamy na trasę oraz podobne wycieczki:

SZLAK JASKINIOWCÓW

OLKUSZ

OJCOWSKI PARK NARODOWY

DOLINKI PODKRAKOWSKIE


    Miejscowość połozona około 10 km na północ od Krakowa, znana jest głównie z zamku pochodzacego prawdopodobnie z XIV wieku. Na wzgórzu na przeciw warowni stoi kościół św. Jana Chrzciciela z XVII wieku zdobny w basztę z otworami strzelniczymi. Według jednej z legend, kościół był niegdyś połączony z zamkiem rzemiennym mostem.

     ZAMEK w KORZKWI

     Nie wiadomo, kiedy dokładnie zamek wybudowano, ale w 1352 roku wzgórze, na którym powstał, kupił Jan Zaklichowski herbu Syrokomla. Prawdopodobnie to on, jego syn lub wnuk postawił na nim warownię. Początkowo była to kamienna wieża mieszkalno-obronna (9 na 12 m) otoczona murem obronnym. Sam Zalikowski przeprowadził sie ponoć do Korzkwi po katastrofie budowlanej na zamku Kluczwoda w Białym Kosciele. W 1486 roku córka Stanisława z Korzkwi – Barbara – sprzedała majątek chorążemu przemyskiemu, Szczepanowi Świętopełkowi z Irząd, a jego syn – Piotrowi Krupce. Nowy własciciel rozbudował zamek, między innymi przystosował go do użycia broni palnej. W XVI wieku warownia słuzyła jako schronienie przed grasującymi w okolicy rozbujnikami, a później jako zamek myśliwski.

     Nie wiadomo czy twierdza przetrwała w dobrym stanie potop szwedzki. W 1720 roku ówczesny własciciel przeprowadził jej gruntowny remont, a nastepnie w 1755 roku sprzedał. Od tej chwili obiekt wielokrotnie zmieniał właścicieli, a opuszczony w XIX wieku zaczął popadać w ruinę. W latach 60-tych XX wieku zainicjiowano prace konserwatorskie . W 1997 roku zamek stał się własnościa prywatną. Nowy wlaściciel próbuje przywrócić mu oraz jego otoczeniu dawną świetność. U podnóża zamkowego wzgórza znajduje się zabytkowy XIX wieczny park z dobrze zachowanym starodrzewem. W planach jest stworzenie miniskansenu na tylach parku oraz zbudowanie sceny letniej. W dalszych planach jest również rekonstrukcja stawów, które niegdyś znajdowały się po wschodniej stronie zamku.

     W samym zamku aktualnie znajduje się hotel ale bezplatnie można wejść na dziedziniec czy obejść mury zamkowe. Generalnie zamek raczej znajduje się na trasie przejazdu w inne ciekawe miejsca w regionie niż sam w sobie jest celem wycieczek. Jadąc z Krakowa do Ojcowskiego Parku Narodowego tudzież jadąc starą drogą ze Śląska na Kraków (droga nr 94) wystarczy tylka skręcić z trasy 3 km i już sie jest pod zamkiem.

     Miejsce to polecam przy wycieczkach kilkudniowych oraz jako jedna z kilku atrakcji wycieczek jednodniowych po najblizszej okolicy.